Samatha czy Vipassana?

Uspokoić emocję czy spojrzeć jej prosto w oczy? Dwie drogi, dwa potężne narzędzia – i żadnej z nich nie trzeba się bać.

Pojęcia Samathy i Vipassany zostały zdefiniowane tysiące lat temu, jeśli chciałbyś je zgłębić zapraszam do tekstów Buddyjskich. Poniżej opiszę pokrótce ich rolę w uspokojeniu emocji.

Dwie główne grupy, w które wpisują się omawiane tu techniki medytacji to właśnie Samatha i Vipassana. Do zbioru praktyk opartych na Samacie należą wszystkie formy medytacji bazujące na obserwacji jednego obiektu = konceptu. Uspokajamy umysł (uziemiamy) poprzez obserwację zadanego mu obiektu. Do tej grupy należą mantry, modlitwy, różaniec czy po prostu obserwacja oddechu jako konceptu, a nie doznań. W sytuacji stresowej, która tak bardzo zajmuje głowę, że pojawia się cierpienie, przenosimy uwagę na jeden wybrany obiekt. Obserwujemy go tak długo, aż wyciszymy emocję. Jest to narzędzie skuteczne, popularne w większości religii, filozofii, części psychologii i innych naukach zajmujących się umysłem, takich jak medytacja. Słowo medytacja w istocie jest określeniem na naukę zajmującą się umysłem. Podczas medytacji Samatha gdy przeniesiemy koncentrację na neutralny dla nas obiekt następuje wyciszenie emocji i myśli.

Dzięki medytacji Samatha poprzez uzyskanie spokoju otrzymujemy szczęście.

Drugą grupą są medytacje Vipassana, czyli widzenia rzeczy takimi jakie są. Tutaj obserwujemy bezpośrednie doznania zmysłowe = rzeczywistość, a nie koncepty (nasza interpretacja). W tym przypadku gdy dostrzegamy zdenerwowanie lub jakiekolwiek pojawiające się w nas emocje, dajemy im przestrzeń i traktujemy je z ciekawością. Chcemy je poznać, odczuć i zrozumieć. Szukamy emocji w ciele, spowodowanych przez nie skurczów mięśni i zmian oddechowych. Początkowo taka emocja może stać się silniejsza i może rozkwitnąć. Dalej będzie zachowywała się zgodnie z naszymi myślami. Jeśli jest to radość i szczęście warto je pielęgnować, jeśli cierpienie lepiej już nie dokładać czynników stymulujących, zaczekać aż emocja się wypali. Dlatego tak ważne jest zrozumienie związku między myślami i emocjami poprzez ich obserwację. Finalnie emocja, której dajemy przestrzeń, najpierw jak ognisko na skutek większej ilości powietrza rozbłyśnie, a później będzie zachowywać się zgodnie z tym co sami zrobimy. Albo dostarczymy jej paliwa w formie myśli, albo damy się jej wypalić i zniknąć.

Vipassana w tłumaczeniu znaczy widzieć rzeczy takimi, jakie są. Świat zewnętrzny w takim ujęciu to tylko zbiór informacji, które docierają do naszego mózgu poprzez doznania zmysłowe. Cała reszta to różne interpretacje tych informacji – czyli obiekty – koncepty.

Dzięki medytacji Vipassana poprzez oświecenie osiągamy nirwanę.

Więc czy w trosce o własne zdrowie psychiczne powinienneś wybierać między Samathą, a Vipassaną? Obie z tych form medytacji to potężne narzędzia i aby je poznać i zrozumieć należy im poświęcić czas – praktykować. Samatha wielu osobom może kojarzyć się z zakopywaniem emocji pod dywan (zamiast poznać i uspokoić emocję, zaczynam obserwować np. kwiaty w parku); podczas gdy Vipassana na początku może przerażać (nie dość, że mam stanąć oko w oko z każdą swoją niedoskonałością, to jeszcze ją polubić i dać jej przestrzeń). Osobiście praktykuję obie te formy medytacji, uzupełniając o medytację Metta (medytacja miłości, dobroci, akceptacji).

Dla lepszego zrozumienia, odsyłamy także do materiałów Sayadaw U Tejaniya, który Vipassanę nazywa po prostu „Mindfulness Meditation”.